Ktoś mi kiedyś powiedział takie zdanie: “Każdy kogo spotykasz na drodze jest Twoim przyjacielem albo nauczycielem. Jeżeli masz szczęście, może być Twoim nauczycielem i przyjacielem jednocześnie”.

Pomyśl o takiej sytuacji. Masz szefa, klienta, wspólnika, albo partnera, znajomego, który wywołuje w Tobie nieprzyjemne emocje. Czy to jest Twój przyjaciel czy nauczyciel?

Ego chętnie w takich momentach powie: “Zaraz, zaraz, ani jeden ani drugi! Nie mam zamiaru się niczego uczyć od tego Bałwana!”

Ale czy na pewno?

Zastanów się, co w Tobie wywołuje te emocje? Ego krzyczy: “To on, to on!”

Ale czy na pewno?

Czy rzeczywiście on jest źródłem tych emocji? Bądź ze sobą całkiem szczera.

Badania nad mózgiem i rozwojem człowieka mówią o tym, że do około szóstego, siódmego roku życia nasz mózg wykonuje gigantyczne ilości operacji, żeby przystosować się do otaczającej rzeczywistości i nauczyć się w niej przetrwać. Do tego wieku kształtuje się również ego.

Mózg zapisuje wszelkie sytuacje w archiwum, oznaczając je automatycznie: przyjemna, nieprzyjemna, przyjemna, nieprzyjemna. Potem, gdy dzieje się jakakolwiek sytuacja, wtedy porównuje ją z danymi z tego archiwum i albo wzmacnia zapisane już informacje, albo zapisuje zupełnie nową ścieżkę, co jest dla niego dużo trudniejsze. Wymaga to dużo większego wydatkowania energii.

Teraz wróćmy do wspomnianego wcześniej “Bałwana”. Jeżeli nasz mózg zauważył kiedyś jak reagują nasi rodzice na pewien sposób zachowania u innych. Załóżmy, że reagowali złością i nazywali delikwenta “Bałwanem”, to mózg małego dziecka nie ma innego wyjścia jak tylko zapisać ten wzorzec reagowania jako prawidłowy. Dopiero w późniejszym czasie, gdy zbuduje większą świadomość i zauważy, że rodzice, to nie są nieomylni bogowie, wtedy podejmie decyzję czy chce tak reagować czy też nie. Ale załóżmy, że jednak mózg uznał, że ten sposób reakcji jest właściwy w danym kontekście sytuacyjnym. Jeśli tak, to dane zachowanie u innych wywoła u nas złość i chęć użycia właściwego opisu werbalnego dla takiego człowieka.

Jest jeszcze inna możliwość. Pracujemy nad swoim rozwojem od urodzenia czy chcemy tego czy nie chcemy. Odwołam sę teraz do metodologii D. R. Hawkinsa i jego mapy świadomości.

D.R. Hawkins prowadził przez trzydzieści lat badania nad świadomością, których efektem jest między innymi bardzo potężne narzędzie – mapa świadomości.

Oto jej wycinek:

Radość
Miłość
Rozsądek
Akceptacja
Ochota
Neutralność
Odwaga
Duma
Złość
Pożądanie
Strach
Żal
Apatia
Wina
Wstyd

Jakie są wnioski z powyższych informacji?Hawkins pisze o tym, że jeśli wyparliśmy którekolwiek z emocji, zwłaszcza te poniżej poziomu odwagi, wtedy pojawia się automatyczna tendencja do projekcji, czyli zauważania u innych tychże emocji i dokładania innym naszych intencji. Wtedy konflikt wisi na włosku, gdyż mało kto lubi dostawać cudze intencje i emocje w prezencie, a zwłaszcza w formie obwiniania i projekcji. Im większe natężenie danej wypartej emocji, tym projekcja może być intensywaniejsza i mieć mocniejsze natężenie emocjonalne.

  • Nasz mózg w sytuacji stresu emocjonalnego zareaguje automatycznie, zgodnie z tym co kiedyś uznał za właściwą reakcję.
  • Automatyczne reakcje na określony rodzaj sytuacji są wyuczone i najczęściej anachroniczne, gdyż pochodzą z najwcześniejszych lat naszego życia i bardzo często dotyczą interakcji z opiekunami.
  • Jeżeli emocja jest wyparta, będziemy mieli tendencję do projekcji i szukania na zewnątrz u innych, tego co Jung nazywał “cienem”.

Wróćmy zatem do “Bałwana”.

Załóżmy hipotetycznie, że “Bałwan” to ktoś, kto pojawił się w życiu, po to by być Twoim nauczycielem. Załóżmy, że “Bałwan” jest swoistym darem od wszechświata, który ma Cię czegoś nauczyć.

Czego ma Cię nauczyć “Bałwan” o sobie samym?

Pytanie na jakie korzyści może Ci przynieść takie podejście do ludzi, których spotykasz na swojej drodze?

Jeśli masz ochotę, podziel się w komentarzach swoimi refleksjami po przeczytaniu tego artykułu.

Jeśli chcesz otrzymać wsparcie odnośnie powyższego tematu zapisz się na bezpłatną konsultację.

Komentarze

comments