Wyznaczanie celów jest jednym z najbardziej niedocenianych działań i jednocześnie może Ci przynieść największe efekty.
Klienci mówią i pytają: Jeżeli masz cel. Zaczynasz działać. Okazuje się, że jest ciężko. Nie potrafisz od razu osiągnąć zamierzonych efektów. Zniechęcasz się. Skąd masz wiedzieć kiedy wytrwać, a kiedy porzucić swój cel i zmienić go na inny?
To jest pytanie, z którym spotykam się na okrągło. Sama zadawałam sobie takie właśnie pytania i mam wrażenie, że większość moich klientów na warsztatach zmaga się właśnie z tym wyzwaniem.
Jeżeli można powiedzieć, że sprawy mają swoją naturę – tu odnajduję trzy:
- Jedna z nich to natura czysto praktyczna. Podam przykład. Mamy cel – kupić nowe auto, albo rozwinąć swój własny biznes. Celem jest skuteczna realizacja tego, czego chcesz (i tu uwaga na słowo chcesz – przejdę do niego nieco dalej).
- Kolejna natura, jest naturą emocjonalną. I tu zagłębiamy się w tematy, które nie są już tak oczywiste. Pierwsze podstawowe pytanie brzmi, skąd wiesz, że chcesz? Czy to, co chcesz to efekt, czy tylko środek do realizacji danego efektu. Na przykład, gdy kupię samochód to będę szczęśliwa. Ktoś może mieć taki konstrukt mentalny w swoim umyśle. Czyli tym, czego ta osoba naprawdę chce, jest być szczęśliwym. Okazuje się, że nie stać jej na samochód, ale bierze kredyt, bo jej mózg, jej ego podsuwa pomysł, że jeżeli kupi auto, to będzie szczęśliwa. Robi to, bierze raty i spłaca. W dniu i kilka dni po zakupie czuje euforię, ale potem zaczyna się szara rzeczywistość. Paliwa do baku należy nalać, auto trzeba naprawić i zrobić przegląd, ubezpieczenie zapłacić. Zdziwienie – dlaczego nie jestem szczęśliwa? A teraz inny przykład: “Gdy założę i będę prowadzić firmę, to zarobię pieniądze i będę mógł samodzielnie wyznaczać sobie czas pracy oraz formę w jakiej pracuję – odpowiada mi styl życia samozatrudnionego oraz przedsiębiorcy. Liczę się z ryzykiem, że co miesiąc pierwszego nie będę mieć pieniędzy na koncie, ale taki styl życia i ryzyko mi odpowiada. Po prostu chcę mieć firmę i chcę w ten sposób funkcjonować i zobaczyć co się wydarzy”. W tej wypowiedzi nie ma projekcji swojego własnego szczęścia na twór, jakim jest firma. Nie ma projekcji – nie ma problemu. Nie pomieszaliśmy celów z efektem.
Dlatego przy wyznaczaniu celów należy przede wszystkim zacząć od odróżnienia mojego celu od efektu. To już załatwia połowę problemu z pytaniem: Skąd masz wiedzieć kiedy wytrwać, a kiedy porzucić swój cel i zmienić go na inny?
Anthony Robbins napisał w swojej książce “Obudź w sobie olbrzyma” bardzo ważną rzecz. Parafrazuję: Cele warto sobie postawić, ale osiąganie celów nie jest celem samym w sobie. Dużo ważniejsze jest to, w jaki sposób się rozwijasz i kim się stajesz w trakcie osiągania tych celów. I tutaj dochodzimy do kolejnego najważniejszego według mnie punktu.
- Natura duchowo – rozwojowa. Kim chcesz się stać w swoim rozwoju. Jakim chcesz być człowiekiem i jakie cele mogą być narzędziem do tego, żeby stawać się właśnie takim człowiekiem. David R. Hawkins w książce “Siła czy moc” opisał 35 lat swoich badań nad poziomami świadomości. Odkrył, że każdy człowiek znajduje się na różnych poziomach świadomości. Ma też szansę wznosić się lub opadać. Wznoszenie się, powyżej poziomu dobra prowadzi od odwagi do neutralności, ochoty, akceptacji, rozsądku, aż do miłości, radości, pokoju i oświecenia.
I teraz pojawia się pytanie dlaczego ludzie mają w kółko dwa następujące problemy? Dążą do czegoś – upatrując w tym, że osiągną szczęście i okazuje się, że osiągają dany cel: kupują samochód, budują dom, zakładają rodzinę, rodzą dzieci, a szczęścia jak nie było, tak nie ma. A druga wersja – zaczynają działać, myśląc, że coś jest ich własnym celem – pojawiają się trudności, więc rezygnują. Ich mózg się zniechęca. Dlaczego? Ponieważ nie otrzymał natychmiastowej nagrody. I nie ma z tego ucieczki poprzez znajdowanie nowego innego celu lub realizację tego, który się założyło. To jest pułapka naszego ego, które myśli, że nad wszystkim ma kontrolę, ale tak naprawdę podsuwa nam na co dzień kłamstwa. Dlaczego? Bo celem naszego ego jest przetrwać. Nie do końca rozumie ono rzeczywistość, łączy ze sobą neutralne fakty i wyciąga wnioski długoterminowe – mimo, że takich wniosków nie powinno wyciągać, bo są zbyt pochopne. Wyjściem z tej pułapki jest zaprzestanie utożsamiania realizacji celów ze szczęściem i dorabiania do nich ideologii. Tego należy nauczyć nasze ego. To, co jest zadaniem ego, to realizacja użyteczności. Czyli jestem głodny to jem, potrzebuję szybciej się przemieszczać to kupuję auto. Moje stare auto kosztuje więcej, bo stale inwestuję w naprawy – kupuję nowe auto. Potrzebuję bardziej prestiżowego – wizerunkowo – samochodu i stać mnie na to – policzyłam. Wiem, że jest mi to potrzebne, żeby moje i inne ego lepiej się czuły – kupuję nowe auto, ale robię to świadomie mając wiedzę skąd pochodzą te pragnienia i dlaczego moje ego sobie to wymyśliło. Jednocześnie wiem, że to jest iluzja.
Wtedy nie ma pomieszania, wtedy wiemy kiedy realizować dane cele, a kiedy nie, bo wiemy co jest wymysłem naszego ego i kiedy ono łączy dany cel na przykład z poczuciem szczęścia. Wtedy potrafimy oddzielić poczucie szczęścia od nowego czerwonego sportowego mercedesa lub audi. Jednocześnie nie popadamy w depresję, jeżeli to audi nie stoi jeszcze w naszym garażu, ale wymyśliliśmy sobie, że mamy ochotę je kupić – bo tak. Nie uzależniamy naszego poczucia własnej wartości od posiadania tego sportowego auta i nie oszukujemy samych siebie.
Wtedy dopiero można mówić o tym, że masz cel i wiesz, że ten cel jest naprawdę Twój. Nie utożsamiasz go z osiąganiem szczęścia. Unikasz mydlenia sobie oczu, że dany cel pozwoli Ci zbudować poczucie własnej wartości. Po prostu masz ochotę na coś – bo tak lub dany cel jest użyteczny. Możesz na przykład potrzebować podnieść sprzedaż w swojej firmie o sto tysięcy w kolejnym roku, żeby zatrudnić nowych pracowników i abyś mógł więcej czasu spędzać na innych aktywnościach niż praca.
To jest podstawa:
- Oddziel cele od efektów.
- Zrozum, że Twoje ego to tylko ego i ono będzie Ci podsuwać różne uzasadnienia i pomysły, że coś Cię uszczęśliwi, ale nie ufaj mu, wykorzystuj je, aby realizowało to, co użyteczne.
- Naucz się znajdować uzasadnienie w ochocie lub użyteczności przed podjęciem działania.
- I na koniec odpowiadając na pytanie kiedy działać dalej, a kiedy zrezygnować? Działaj jeśli nadal widzisz użyteczność lub masz ochotę coś osiągnąć albo pojawiają się oba motywatory na raz. Przerwij działanie jeśli nie ma żadnego z nich.
… życzę Ci umiejętności oddzielenia szczęścia i poczucia własnej wartości od celów jakie osiągasz oraz umiejętności odróżniania tego, co mówi ego od prawdy.
Jeśli uważasz, że potrzebujesz pomocy w tym obszarze, zapisz się na bezpłatną konsultację już dziś!