W jednej z ankiet klientka zadała mi pytanie: Jak zaakceptować rzeczywistość?

Jest taka piękna modlitwa Boże pomóż mi zaakceptować to, czego nie mogę zmienić, zmieniać to, co mogę i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego.

Zacznę od tego, co można w życiu zmienić, ponieważ zarówno zmiana jak i akceptacja rzeczywistości współistnieją ze sobą i trudno mi mówić o jednym w oderwaniu od drugiego.

Moje doświadczenie mówi mi, że nie wszystko można zmienić, ale to co jest możliwe, to zmiana swojego myślenia o rzeczywistości, czyli zmiana własnych przekonań. W ten sposób najprościej wpływać na rzeczywistość i ją kreować.

Podam Ci przykład. Jeśli jakiś przedsiębiorca uważa, że z jego firmą już nic się nie da zrobić: klienci chcą nie wiadomo co, bez płacenia, pracownicy to “idioci”, a na rynku kryzys i ten właściciel firmy nie ma ochoty nic ulepszać, nikogo nie chce słuchać i na pewno nie zmieni swojego podejścia, bo tak postanowił, to chociażby trafił na najtęższe głowy od rozwoju osobistego i biznesu, to najprawdopodobniej nic mu to nie pomoże, bo sam w sobie nie ma motywacji do stworzenia nowej rzeczywistości wokół siebie. To, co może go zmienić, to życie, jakiś wielki kryzys, który go przyciśnie i zmobilizuje – jeśli będzie gotowy się uczyć od życia.

Po drugiej stronie może być właściciel firmy, który ma nawet potężne problemy finansowe, ale jeśli ma chęć do zmiany i wierzy, że sobie poradzi, to będzie działał dopóty, dopóki nie znajdzie rozwiązania i być może skorzysta z coachingu, żeby sobie pomóc znaleźć szybciej różne opcje.

Jeśli chodzi z kolei o akceptację rzeczywistości, proponuję trzy kroki:

  1. Jeśli coś się wydarzyło i teraz z perspektywy czasu nasze ego ocenia to jako błąd lub jakiś rodzaj problemu czy porażki, warto po pierwsze zaakceptować, że coś się stało i że nie da się cofnąć czasu. Następnie ustosunkować się do tego – uznać, że to było i stwierdzić okej, było minęło, nie mam zamiaru się nad tym rozwodzić, bo czasu cofnąć nie potrafię. Owszem to bywa trudne, jeśli mamy nawyki samobiczowania się, albo wkurzania się na innych, że nam coś zrobili. Proponuję jednak dla Twojego zdrowia psychicznego świadomie zmienić ten nawyk, skorzystać z coachingu, hipnozy albo sesji one brain, żeby pomóc swojej nieświadomości zaakceptować fakt i usunąć stres związany z danym wydarzeniem. Akceptację pomaga wypracować zwyczajne doświadczanie życia i uczenie się  świadomego akceptowania, intencjonalnej zgody na to, że rzeczy, sprawy się wydarzają i czasem nie mamy na to wpływu.
  2. Druga rzecz, która będzie pomocna – wyciągnij wnioski. Zawsze, gdy dzieje się coś, co nie podoba się Tobie (ego) zastanów się, co konkretnie chciałbyś lub chciałabyś zmienić w przyszłości. Zrób postanowienie, że w kolejnym podobnym przypadku postąpisz inaczej. Nie wpadnij jednak w kolejną iluzję ego – już nigdy nie popełnię tego samego błędu! Po pierwsze nawet jeśli oceniasz to jako błąd, bo na ten moment postąpiłeś najlepiej jak potrafiłeś. Uważam też, że nie warto mówić, że czegoś już nigdy nie zrobisz. Rzeczywistość zmienia się ciągle. Stale pojawiają się nowe możliwości, a to co stare odchodzi. Kolejną iluzją ego jest stałość. Życie jest bardziej jak rzeka, nigdy nie wchodzisz do tej samej. W innych warunkach, w innym kontekście to samo postępowanie może przynieść pozytywne i użyteczne skutki. Nigdy tego się nie dowiesz, zanim dane wydarzenie nie nastąpi i nie poznasz skutków swoich działań.
  3. Trzecia sprawa. Każde wydarzenie, które się dzieje ma za zadanie nas czegoś nauczyć. Czy uczy to już inna sprawa, ale wierzę, że wszystko co nas spotyka ma sens i jest to nasz rozwój. Jeśli potraktujesz przychodzące wydarzenia w ten sposób, to będzie Ci łatwiej je akceptować, nawet jeśli to będzie śmierć czy choroba. Nie zrozum mnie źle, mówiąc “akceptować” mam tylko na myśli stan akceptacji tego, że coś jest. Na przykład choroba, która też jest jakąś informacją dla nas. Zupełnie inną sprawą jest podjęcie działania, żeby coś zmienić. To drugie jest naturalną konsekwencją akceptacji.

Niektórzy mylą akceptację z biernością. Dla mnie to są dwie różne sprawy.

Podsumowując akceptacja rzeczywistości wychodzi z kilku poziomów:

  1. Po pierwsze zrozumienia czym jest świat i jak funkcjonuje.
  2. Po drugie umiejętności wyszkolenia swojego ego i nieświadomości do tego, aby akceptacja była ich kompetencją – tutaj potrzebna jest świadoma praktyka, można skorzystać z coachingu, hipnozy bądź techniki one brain, każda z metod może Ci pomóc usunąć emocjonalny stres skojarzony z wydarzeniami i nadać głębsze zrozumienie temu co jest.
  3. Po trzecie świadomej, uważnej praktyki życia. Obserwowania jak funkcjonuje Twoje ego. Co mówi i jakie rzeczy Ci podpowiada na temat rzeczywistości. Patrzenia na to z dystansem i nauczenia się, żeby unikać bezmyślnego podążania za tym.
  4. Akceptacji swoich porażek w tym zakresie, a właściwie porażek swojego ego, które będzie się szkoliło poprzez trafianie na coraz to trudniejsze wyzwania.

Życie to niekończący się rozwój i warto doceniać, że wyzwania do nas przychodzą. Cytując za Elką Nowalską zdanie, które usłyszałam na poprzednich warsztatach: “Są i będą wyzwania, ale dasz sobie z nimi radę. Pozwól sobie na totalną improwizację w sytuacjach, w których wiesz, że nic nie wiesz, zakładając, że dasz sobie radę. Wyzwaniem życia jest iść”.

Jeśli uważasz, że potrzebujesz pomocy w tym obszarze, zapisz się na bezpłatną konsultację już dziś!

Komentarze

comments