Klienci pytają mnie: jak mam zarządzać czasem? Nie będę odkrywcza, jeśli powiem, że czasem nie da się zarządzać. Można jedynie zarządzić swoim postępowaniem w danym odcinku czasu.

Zacznę jednak od ogólnej histerii wokół tematu wydajności.

W tej chwili wszystko musi być wydajne. Ludzie wydajniejsi w pracy. Wydajniej mamy spędzać czas na wakacjach: więcej zobaczyć, więcej zwiedzić, jeszcze więcej doświadczyć. Na wyścigi rodzice wysyłają swoje dzieci, żeby wydajnie uczyły się języków, sztuk walk, poszerzały swoje zainteresowania w różnych możliwych dziedzinach i wydajnie spędzały czas.

Gdy o tym piszę przypomina mi się film Mały książę, w którym mama zaplanowała swojej córce czas, w którym dziecko miało się przygotowywać do egzaminu do szkoły. “Każdy dzień tygodnia, miesiąca – nie zostawimy nic przypadkowi!” Nie wiem czy widziałeś ten film, ale mnie to poraziło: https://www.youtube.com/watch?v=UsJeSwkJKP4 Dlaczego mnie poraziło, bo zaczynamy również dzieci wtłaczać w tę wydajnościową histerię.

Jak mawiał profesor Bartoszewski są rzeczy, które warto i które się opłaca, nie wszystko co warto się opłaca i nie wszystko co się opłaca warto. W tym przypadku być może opłaca się być wydajnym przez 100% swojego czasu, ale czy warto?

To jest pytanie filozoficzne i już każdy sam musi sobie na nie odpowiedzieć.

Ja mogę wyrazić jedynie swoją opinię na ten temat.

Opłaca się nauczyć zarządzania sobą w czasie, bo wtedy w krótszym odcinku czasu możesz zrobić więcej i jednocześnie w tym samym czasie zrobić dużo więcej efektywnych rzeczy. Warto też nauczyć się tej sztuki, gdyż potrafiąc w krótszym czasie zrobić więcej, możesz potem spędzić więcej czasu na tym co jest dla Ciebie wiele warte.

Natomiast nie warto według mnie poświęcić swojego życia dla wydajności i dla pracy, gdyż życie według mojej subiektywnej opinii, to coś więcej niż tylko bycie wydajnym.

Przytoczę fragment napisany przez OSHO: “Zawsze wtedy, gdy ludzie stają się bardzo chciwi, zaczynają się bardzo spieszyć i stale znajdują nowe sposoby na nabranie jeszcze większej szybkości. Ciągle są w biegu, ponieważ zdaje im się, że życie ucieka. To ci ludzie mówią, że czas to pieniądz. Czas to pieniądz? Pieniądze są bardzo ograniczone; czas jest nieograniczony. Czas to nie pieniądz, czas jest wiecznością – jest od zawsze i zawsze będzie”.

Mając w pamięci powyższy cytat można spokojnie przystąpić do działania i przestać uzależniać się od tego, czy dana rzecz zostanie zrobiona dobrze i wydajnie czy też nie.

Jeśli jednak masz ochotę coś zrobić i jest to użyteczne dla Twojego życia mogę Ci podać mój sposób.

Znalazłam go u Chalene Johnson i przerobiłam lekko na swój sposób, żeby dopasować do mojej własnej filozofii życia i jednocześnie nie dać się zwariować historiom o wydajności, ponad wszystko.

  1. Po pierwsze zrób swoją mapę wizyjną, o której kiedyś już nagrywałam materiał. Mapa wizyjna to mapa myśli, która zawiera opis tego, czego chcesz od życia. Dla przypomnienia zawiera ona Twoją misję życia i wartości, które są w centralnym punkcie, potem rozchodzi się odnogami do bardziej precyzyjnych obszarów takich jak rodzina, zdrowie, rozwój osobisty, relacje, relacja miłosna itd. Sam musisz znaleźć swoje własne obszary życia. Przy każdym obszarze precyzujesz co musisz zrobić, żeby ten obszar mógł być zrealizowany i jak chcesz to zrobić.

Tak wygląda moja mapa wizyjna, ponieważ potrzebuję bardzo intuicyjnie do tego podchodzić.  Ta mapa jest rozrysowana, zgodnie z tym, co mi moja “prawa półkula” podpowiedziała. Ty możesz zrobić to po swojemu:

1

  1. Druga rzecz na podstawie swojej mapy wizyjnej opisujesz plan na rok, z podziałem na poszczególne obszary i to jest główna zmiana, którą wprowadziłam w tym systemie. Większość osób te plany robi w kontekście pracy, ja uważam, że jeśli chcemy mieć work & life balance to nieodzowną kwestią jest wzięcie pod uwagę wszystkich naszych obszarów życia. Ja na samej górze zapisuję moją własną misję, potem podmisję przy każdym głównym wątku i następnie poszczególne działania i plany jakie chcę zrealizować na dany rok. Rozpisuję to na zwykłej kartce A4.
  2. Kolejna rzecz, jaką można zrobić to na dokładnie tej samej zasadzie zrobić raz w miesiącu taką kartkę na dany miesiąc. Ja z tego zrezygnowałam świadomie, ale jeśli ktoś lubi być precyzyjny, to zapraszam do bardziej szczegółowego podejścia.
  3. Następna kartka robiona jest raz w tygodniu. Dokładnie na tych samych zasadach: misja główna, podmisje i listy zadań.
  4. Następnie wszystko przepisujesz do kalendarza google na cały tydzień.
  5. Każdego dnia tworzysz na podstawie listy tygodniowej listę dzienną. Ja to robię raz w tygodniu, robiąc kalendarz w google, co ma swoje plusy i minusy, ale wytestowałam narzędzie w komórce priority matrix do robienia list zadań i kalendarz google. Mi osobiście dużo bardziej pasuje kalendarz google.

I to tyle. Dzięki tej formule wiem co jest dla mnie ważne. Prowadzę dużo bardziej zbalansowane życie niż wcześniej. Robię, co do mnie należy.

Nie mam zamiaru ściemniać, że robię w 100% wszystko, bo tak nie jest, ale robię większość ważnych rzeczy i to mi wystarcza. Do tego mam możliwość  zaglądania do tych wszystkich list i weryfikacji.

Życzę Ci zrównoważonego i zbalansowanego życia, robienia rzeczy, które warto oraz spokoju przy zarządzaniu czasem oraz planowaniu tego, co dla Ciebie najważniejsze 🙂

Jesli zainteresował Cię ten artykuł i chcesz rozbudzić w sobie motywację do zmiany, pobierz bezpłatny eBook na tej stronie: http://martagierlinska.pl/ebook/

Jeśli uważasz, że potrzebujesz pomocy w tym obszarze, zapisz się na bezpłatną konsultację już dziś!

Komentarze

comments