Zapraszam Cię do drugiego już artykułu, w którym piszę o motywacji. Dziś przyjrzymy się motywacji, a emocjom. Poprzedni artykuł znajdziesz tutaj.

Miałam kiedyś klientkę, która przyszła do mnie na sesję w celu zbudowania swojej motywacji do realizacji swoich celów biznesowo-zawodowych. Problem polegał na tym, że nie potrafiła się zmobilizować do realizacji najbardziej priorytetowych działań. Jak to wyglądało w praktyce? W momentach, gdy siadała do zadań chciało jej się potwornie spać, albo zaczynała ją boleć głowa, przez co wiele ważnych rzeczy odkładała na później. W perspektywie miesiąca połowa priorytetowych spraw pozostawała pominięta i przełożona na kolejny miesiąc.

Klientka, gdy przyszła na coaching była zdesperowana, bo jej praca zawodowa przestawała przynosić takie przychody jak ona by tego oczekiwała i koniecznie potrzebowała coś z tym zrobić.

Już na pierwszy rzut oka, czytając te historię widać, że miała ona problem z motywacją do działania. Gdyby owa klientka udała się na zwykłe szkolenie, podczas którego trener opowiada inspirujące historie i przedstawia przykłady ludziom, którym się udało, wtedy “nakręciłaby się” na kilka dni, może tydzień, może dwa, ale w momencie, nadejścia pierwszych trudności najprawdopodobniej straciłaby zapał do działania, co jest naturalne.

Wiem jak to wygląda. Sama tego doświadczyłam na szkoleniach motywacyjnych, dlatego zaczęłam szukać i znajdować dużo skuteczniejsze metody radzenia sobie z takimi problemami. Znalazłam i opanowałam techniki NLP, hipnozę, wiele technik One Brain, jak również coachingu transpersonalnego i to spowodowało, że opracowałam metodę pracy, pozwalającą dużo szybciej poradzić sobie z brakiem zmotywowania oraz wieloma innym problemami takimi jak brak asertywności, brak wystarczającego poczucia własnej wartości, brak pewności siebie.

Kluczem do rozwiązania stały się emocje, potem zrozumiałam, że chodzi tutaj raczej o stany emocjonalne, które zaprowadziły mnie wprost do person – ego, nazywanych przeze mnie programami.

Skąd to się bierze? Dzieje się tak, że jako małe dzieci doświadczamy życia takiego, jakie jest. W wielu sytuacjach nasz organizm reaguje dużym stresem, gdyż rzeczywistość dostarcza nam nieprzyjemnych sytuacji.

Wyobraź sobie małe dziecko, które przewróciło się na ulicy i rozbiło kolano. Mama nie zauważyła tego od razu, gdyż zajmowała się w tym czasie drugim dzieckiem. To pierwsze, ponieważ musiało czekać zbyt długo, doświadczyło wysokiego poziomu stresu, który zapisał się w umyśle jako doświadczenie, a następnie zaczął działać na życie tegoż człowieka. Teraz jest on dorosły, ale doświadcza poczucia, że w wyjątkowo trudnych sytuacjach musi sobie poradzić zupełnie sam. Nie prosi więc innych o pomoc, bo jego umysł podświadomy dosłownie “nie widzi” takiej możliwości. Efektem jest odtwarzany stale wzorzec, zwany przez niektórych “programem”, który oparty jest na tej niedojrzałej części ego, która doświadczyła tego wydarzenia. Efektem jest to, że wspomniana osoba mogłaby zajść dużo dalej, gdyby odblokowała stres emocjonalny, związany z danym wydarzeniem, ale przez to, że nie wie nic o takiej możliwości to w trudnych sytuacjach życiowych przeżywa dokładnie te same frustracje, co przeżyła, gdy była malutkim dzieckiem, czekającym na swoją mamę.

Teraz, uświadom sobie, że możesz uwolnić się od tych starych, zbędnych wzorców. Warto zająć się usunięciem tych stresów na poziomie podświadomości, gdyż pozwoli Ci to żyć z dużo większą swobodą, odblokuje Twoje zasoby i umiejętności, które masz i pozwoli Ci żyć pełnią życia.

Jeśli masz poczucie, że to, co przeczytałeś jest dla ciebie wartościową informacją i chciałabyś dowiedzieć się więcej, przyjdź na miniwarsztaty, który organizuję w Katowicach 31 maja, podczas których będę o tym mówiła w kontekście rozwijania motywacji.

Wejdź na stronę i dowiedz się więcej.

Bądź z nami w Katowicach 31 maja o 18:00.

Komentarze

comments