Przypomnij sobie lata dzieciństwa, gdy podejmowałaś działanie, które cieszyło każdą komórkę Twojego ciała. Eksplorowałaś rzeczywistość, byłaś tu i teraz i nic nie mogło powstrzymać Cię od doznawania dzikiej przyjemności z tego doświadczenia, w jakim się w danym momencie zanurzałaś. Zamknij oczy i przywołaj ten moment z dzieciństwa, w którym doświadczyłaś podobnych stanów. A jeśli masz tego typu doświadczenie z dorosłych lat przywołaj je teraz. Poczuj jak radośnie wibrują wszystkie komórki Twojego ciała, zobacz oczami wyobraźni wszystko, co w tej chwili wewnętrznego przepływu robiłaś, usłysz dźwięki towarzyszące temu doświadczeniu.
Czyż nie jest to czysta przyjemność dla każdego atomu, z którego się składasz?
Brzmi pięknie. Ale jaka jest rzeczywistość?
Niestety okazuje się, że tylko 30% badanych osób deklaruje, że są w życiu bardzo szczęśliwi. (bad.Mihaly Csikszentmihalyi). A to są badania przeprowadzone w USA, gdzie ludzie uśmiechają się, bo jest to częścią ich kultury i natury. Jestem przekonana, że ten procent w Polsce byłby dużo niższy.
A co z resztą osób?
Jak żyje większość ludzi, którzy chodzą do pracy, ponieważ uważają, że muszą zarabiać na życie i to jest priorytetem. Co się dzieje z życiem osób, jakie czują absolutny brak satysfakcji z wykonywanego zawodu?
Czy warto tak żyć?
Ja uważam, że nie warto, ale niektórzy mogliby powiedzieć, że się to opłaca. Cytując prof. Bartoszewskiego “Nie wszystko co warto się opłaca i nie wszystko co się opłaca – warto”. A zakładając, że mamy ograniczony czas życia i czasu straconego nie da się odzyskać, to mój subiektywny odbiór rzeczywistości podpowiada, że warto zająć się pracą, która Cię inspiruje, napędza i daje tak dużą satysfakcję jak to tylko możliwe.
Już słyszę jak rozlegają się głosy: “Ale trzeba zarabiać pieniądze!”, “Życie to nie zabawa!”, “Dorosłość i odpowiedzialność za siebie i innych to nie przelewki”… Bla, bla, bla.
Sama słyszałam takie i podobne zdania w swojej głowie, gdy dokonywałam dwukrotnie w swoim życiu zmiany. Zmiany biznesowej. Dwukrotnie miałam wypracowaną pozycję, przychody na przyzwoitym poziomie, ale czułam, że zbyt wiele brakuje mi do tego, żeby czuć się spełniona w tym co robię. Za pierwszym razem to był mój własny biznes, który do pewnego momentu dawał mi radość i spełnienie, ale przyszedł czas, że to się wypaliło. A potem podobną decyzję musiałam podjąć, gdy zaczęłam współpracę w firmie, której wizja oraz idee bardzo mi się początkowo podobały, ale potem okazało się, że popełniłam błąd i nie wzięłam pod uwagę kilku spraw, które pokazały mi, że powinnam zrezygnować. Dwa razy musiałam podjąć decyzję czy odważnie idę do przodu realizować swoje własne marzenia, czy chcę pozostać w strefie iluzorycznego komfortu. Dwa razy zrezygnowałam z pieniędzy, pozornej stabilności i poszłam w nieznane.
Czy było mi łatwo? O NIE! Czegoś takiego nie mogę powiedzieć. Czy dałam sobie radę? Z Bożą pomocą i wsparciem bliskich mi osób, które chciały dla mnie jak najlepiej – TAK. Nie tylko dałam sobie radę, ale miałam przestrzeń na to, żeby zrealizować swoje wielkie marzenia i nadal to robię. A na dodatek jestem “mega” szczęśliwa z tego powodu!
19 kwietnia opowiem dlaczego warto pójść w nieznane, czym tak naprawdę jest prawdziwa pasja, którą warto się zająć w życiu, a także podzielę się historią jak udało mi się dotrzeć do ukrytych pokładów nieświadomości i zrozumieć czym dokładnie chcę się zajmować i co zrobiłam, żeby zdobyć się na odwagę do zmian.
Chcesz się tego dowiedzieć i dokonać zmian w swoim życiu? Bądź z nami 19 kwietnia o 18:00 w Katowicach.