Jak zbudować siłę wewnętrzną? To jest pytanie, które zadają sobie uczestnicy moich warsztatów i coachingu. Okazuje się, że w wielu przypadkach chęć poszukiwania siły wewnętrznej wiąże się z chęcią ucieczki od słabości i braku tej siły. Większość osób nie lubi swoich słabości. Wielu z nas wyraźnie odczuwa, że kultura, w której żyjemy promuje siłę i jednocześnie odrzuca słabość. Jest ona niewygodna, mało efektowna, nieefektywna. Wstydzimy się jej i staramy się ukryć lub pokonać różnymi sposobami, poprzez siłowanie się z nią, negację lub ignorowanie czy zamiatanie pod dywan.
Rzeczywiście nasze słabości mogą być źródłem wielu frustracji, lęku, braku odwagi do realizacji marzeń, celów czy przeszkodą na drodze do sukcesu. Jednak rzadko mówi się o tym, że droga do siły wewnętrznej, prowadzi przez naszą słabość. Nie ma siły bez słabości tak samo jak nie ma odwagi bez lęku. To działa jak dwie strony tego samego medalu.
Dam Ci przykład.
Wyobraź sobie, że jesteś osobą, która bardzo boi się wystąpień publicznych. Na samą myśl o tym zaczynasz się pocić i czujesz zaciskającą się obręcz wokół Twojego gardła. Głos Ci się trzęsie. To są typowe objawy dla takiego lęku. A teraz pomyśl o tym, że masz do wykonania zadanie. Występ publiczny, który ma Ci pomóc w rozwoju i osiągnięciu jakiegoś celu. Bardzo chcesz zrealizować ten cel, ale jednocześnie odczuwasz panikę na samą myśl o wystąpieniu. Tym razem jednak decydujesz się podjąć wyzwanie. Zaczynasz codziennie ćwiczyć przez 15 – 30 minut swoją prezentację. Do tego wizualizujesz codziennie jak przemawiasz przed gronem 50 osób na sali i czujesz się przy tym swobodnie. Początkowo, jest to dla Ciebie bardzo trudny proces, ponieważ za każdym razem na samą myśl czujesz paraliżujący ścisk w gardle i pot spływający po plecach. Stopniowo jednak dostrzegasz, że każdym dniem przemówienie idzie Ci swobodniej i płynniej, a Ty nabierasz większej wprawy. W dniu wystąpienia okazuje się, że nerwy powracają, ale jesteś w stanie wyjść na scenę i odtworzyć cały proces, który wyobrażałaś sobie od miesiąca. Okazuje się, że wszystko poszło jak trzeba, a Ty pozyskałaś dowód na to, że możesz. O ile silniejsza jesteś, wiedząc jak długą i trudną dla siebie drogę przeszłaś?
Pomyśl o innej sytuacji. Od dziecka lubiłaś występować publicznie i po prostu występujesz na scenie z marszu. Być może sama prezentacja wychodzi Ci swobodniej, jednak nie wymaga ona od Ciebie większego zaangażowania i na pewno nie miałaś szansy zbudować siły wewnętrznej.
Słabość sprzyja budowaniu empatii wobec innych. Jest też źródłem siły, bo gdyby nie ona – nie mogłabyś przejść całej drogi. Siła bez słabości może okazać się bezwzględna i stać się źródłem pychy i zadufania w sobie, gdyż nie potrafi dostrzec słabości innych, gdyż sama jej nie zna.
Dlatego warto zaakceptować swoje słabości i być im wdzięcznym za to czego nas uczą. Akceptacja prowadzi do spokojnego zrozumienia, które z kolei może być źródłem przemiany.
Siłowanie się ze słabością, ignorowanie jej, negacja są często objawami braku akceptacji i utrudniają osiągnięcie siły w tym procesie.
Zastanów się czego Ciebie uczy Twoja słabość? W jaki sposób możesz ją pokonać i co osiągnąć, dzięki przekroczeniu ograniczeń z nią związanych?
Jeżeli to, co robię podoba Ci się i rozważasz zatrudnienie mnie jako coacha, zapisz się na bezpłatną konsultację.