Wszystko wokół nas dzieje się bardzo szybko. Na nic nie mamy czasu. Koncentrujemy się często na działaniu, zamiatając pod dywan nasze problemy, wątpliwości, złe samopoczucie. Mam przyjaciółkę, która jest doskonałym coachem. Na swoich szkoleniach z samooceny mawia: „To jest tak, jak byśmy zdechłego szczura wrzucili pod wycieraczkę. Po jakimś czasie zaczyna śmierdzieć i ciężko jest na to nie zwracać uwagi”. Wszystkie nie przepracowane rzeczy prędzej czy później wyjdą na wierzch. Może to być w postaci problemów z danym zagadnieniem, powtarzających się spraw z cyklu: „Dlaczego to mi się ciągle przytrafia”, jak również kłopotów zdrowotnych, które w pewnym momencie pojawiają się z dużym nasileniem. Dlatego też rozpoczynam cykl: „Jaki jest Twój problem?”, ponieważ za każdą sprawą, która do nas przychodzi, za każdym problemem, który nas irytuje, za zakrętem, który nas przeraża, kryje się ważny przekaz. Dobra wiadomość jest taka, że można sobie z tym poradzić, jeśli tylko chcemy wsłuchać się w samych siebie i podjąć konkretne działanie naprawcze.
Od czasu do czasu spotykam się z problemem u kobiet, które stale są zapracowane, zmęczone, poświęcają się dla innych i jakoś zapominają o sobie. Prowadzi to do obniżającej się satysfakcji z życia, czasem do funkcjonowania jako ofiara. Taką sytuację można zmienić, gdy skupimy się na znalezieniu pozytywnej intencji takich zachowań oraz znalezieniu formy na zrealizowanie tej intencji w bardziej korzystny sposób, niż do tej pory.
– Bardziej dbam o innych, niż o siebie.
– Jeśli Cię dobrze rozumiem bardziej koncentrujesz się na dbaniu o innych ludzi w Twoim otoczeniu, a siebie ustawiasz w ostatniej kolejności?
– Zgadza się, siebie w tej hierarchii ustawiam jako ostatnią.
– Co jest powodem takiego zachowania?
– Czuję, że nie zasługuję na to, żeby o siebie zadbać.
– Co sprawia, że tak uważasz?
– Nie jestem wystarczająco dobra. Wiele rzeczy mi się nie udaje. Ostatnio kiepsko mi idzie w firmie, nie mogę dogadać się z dziećmi, czuję się źle z samą sobą.
– Co jest powodem tego, że nie jesteś wystarczająco dobra i uważasz, że wiele rzeczy Ci nie wychodzi?
– Brakuje mi wiedzy, jak rozwiązać dany problem. Mam wrażenie, że kręcę się wokół własnego ogona.
– Co sprawia, że brakuje Ci wiedzy, jak rozwiązać dany problem?
– Nie słucham siebie. Nie, chwila… ważniejsze jest to, że nie wsłuchuję się w to, co mi podpowiada intuicja, bo wiedzę mam, ale jej nie ufam i nie wykorzystuję w pełni.
– Jeśli Cię dobrze zrozumiałam uważasz, że masz wiedzę, ale nie słuchasz tego co Ci podpowiada intuicja?
– Tak. I to jest mój największy problem.
– A co byś chciała w zamian?
– Chciałabym nauczyć się ufać sobie i wiedzieć zawsze jak rozwiązywać swoje problemy… a jeśli nawet bym czegoś nie wiedziała, to mieć sposób na zdobycie potrzebnych informacji.
– Co by się musiało stać, abyś tak zaczęła funkcjonować?
– Musiałabym wiedzieć, że podejmuję decyzje najlepsze dla siebie. Chcę przestać oceniać siebie tak surowo. Chcę też zacząć akceptować swoje błędy i o prostu wyciągać z nich wnioski bez samobiczowania się…
– Co możesz zrobić, aby zacząć tak właśnie postępować?
– Muszę zaakceptować siebie taką jaką jestem, poczuć, że jestem swoją największą przyjaciółką, zaufać sobie, że chcę dla siebie jak najlepiej.
– Chciałabym Ci zaproponować następujące zadanie coachingowe: Codziennie przez najbliższe 3 tygodnie zaraz po przebudzeniu i przed zaśnięciem wprowadź jako nowy nawyk medytację, która będzie polegała na powtarzaniu pozytywnych słów do samej siebie: Akceptuję siebie taką, jaką jestem, jestem swoją najlepszą przyjaciółką i ufam, że chcę dla siebie jak najlepiej. Dodaj do tego wizualizacje, które jako metafora przedstawią obrazy połączone z tymi zdaniami. Zadbaj, aby obrazy wzbudzały w Tobie pozytywne emocje i abyś miała do nich 100% przekonanie. Dodaj tam dużo kolorów i obserwuj tę mentalną wizualizację z pierwszej pozycji percepcyjnej, czyli jako osoba biorąca udział w tym wydarzeniu. To będzie praca z nieświadomością z wykorzystaniem metafory i submodalności. Stworzenie nowego nawyku zabierze około 3 tygodni. Czy przyjmujesz to zadanie?
– Tak przyjmuję.
* * *
Czasem coś co pływa po wierzchu i wydaje się stanowić problem, w istocie jest tylko zasłoną dymną dla innego problemu. Ważne jest to, żeby się do niego dokopać, znaleźć intencję i zrealizować ją w inny sposób. Takie rozwiązywanie spraw wymaga czasu i uwagi. Warto robić to codziennie pracując z samym sobą przynajmniej 15 – 30 minut. Taki dialog można poprowadzić z samym sobą na papierze, czyli wypisując kolejne pytania i szukając na nie odpowiedzi.
Jeśli zainwestujesz w siebie ten czas, to będziesz mogła samodzielnie rozwiązać wiele problemów, które się pojawiają. Jeśli uważasz, że brakuje Ci na to czasu, no cóż „chodzi tylko o Twoje życie” tutaj wybór należy zawsze do Ciebie.
Jeżeli to, co robię podoba Ci się i rozważasz zatrudnienie mnie jako coacha, zapisz się na bezpłatną konsultację.