“Wydawaj mniej niż zarabiasz”. “Odkładaj 10% swoich pieniędzy na inwestycje i 10% na nieprzewidziane wydatki”. “Bądź świadoma swoich kosztów w firmie i pilnuj ich”.
Tak radzą eksperci od inteligencji finansowej.
A życie, życiem i stale popełniane są te same błędy…
Dlaczego? Dlatego, że najpierw, żeby tego typu systemy zaczęły działać, trzeba usunąć programy podświadome, które mogą blokować realizację czasem nawet najprostszych działań.
Oto przypadek kobiety, która, podczas jednej z sesji zajęła się problemem braku umiejętności odkładania pieniędzy. Okazało się, że jej podświadomy umysł sabotował proces odkładania pieniędzy, ponieważ przejęła ten program od swojej mamy w wieku 4 lat. Wtedy dziecko uczy się bezpośrednio od rodzica i przejmuje emocje swojej mamy, nie mając na to wpływu. Zawsze podkreślam, że wszyscy rodzice robią co mogą, żeby zapewnić swoim dzieciom jak najlepszy start w życie, ale czasem jest tak, że nie potrafią poradzić sobie – jak każdy – i wtedy ich dzieci w dorosłym życiu sami muszą rozwiązać ten konflikt. Tak było w tym przypadku.
Co w takim razie możesz zrobić, jeśli czujesz, że Twoja kontrola nad finansami pozostawia wiele do życzenia.
- Po pierwsze bądź uważna i proponuję zacząć spisywać wszystkie swoje wydatki. Uważność w tym względzie już bardzo dużo potrafi zmienić.
- Po drugie sprawdź jakie masz programy, czyli wypisz wszystkie swoje niechciane zachowania, które zauważasz.
- Po trzecie wypisz dlaczego mogłabyś zmienić to zachowanie i znajdź tak dużo motywów, żebyś przynajmniej poczuła się zachęcona do podjęcia decyzji.
- Po czwarte oceń na ile w skali 1-10 oceniasz swoją gotowość do zmiany.
- Po piąte – zakładam, że wybrałaś cyfrę powyżej dwóch, odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego nie wybrałaś mniejszej liczby?
- Po szóste sprawdź co może Cię blokować jeszcze przed wyborem 10 i podjęciem konkretnych działań.
- Po siódme – pozbądź się tych blokad na poziomie podświadomym, korzystając z coachingu transpersonalnego lub hipnozy.
- Po ósme sprawdź jak to działa wprowadzając system zarządzania finansami, polegający na wypisywaniu wszystkich wydatków miesięcznych i odkładaniu przynajmniej 10% na inwestycje i 10% na nieprzewidziane wydatki.
- Po dziewiąte kontroluj efekty i w razie potrzeby powtórz powyższe punkty aż do skutku albo zwróć się do coacha, bo czasami łatwiej jest załatwić takie sprawy z drugą osobą.
Jeśli nie masz pewności jak to zrobić, możesz przyjść na warsztaty Obfitość finansowa, gdzie będę mówiła o inteligencji finansowej. Warsztaty organizuję 7 października w Katowicach.
Podczas spotkania podzielę się moją autorską metodą spisywania wydatków, która jest bardzo prosta, ale jednocześnie skuteczna i nadaje się do zaaplikowania zarówno do życia prywatnego, jak i firmy.
A jeśli nie możesz do nas dołączyć, a chcesz bardzo rozwiązać ten problem u siebie, to zapisz się na bezpłatną konsultację już teraz i porozmawiaj ze mną o tym bezpośrednio.
Do zobaczenia i cudownego dnia!
ja akurat nie mam problemów z oszczędzaniem. już większe z zarabianiem 😉 dlatego nie jestem w stanie pojąć jak ktoś może nie potrafić zaoszczędzić tych 10 % szczególnie jeżeli jego zarobki wcale nie są poniżej średniej krajowej.
Kiedyś nie potrafiłam oszczędzać, ale jakiś czas temu okoliczności życiowo doprowadziły do tego, że musiałam się nauczyć. Z tym, że oczywiście oszczędza mi się dużo łatwiej, kiedy mam z czego, tzn. kiedy zarabiam więcej (a zarabiam różnie, bo pracuję głównie projektowo). Nie wprowadzałam żadnych zaplanowanych ani drastycznych zmian, po prostu pewnego dnia zaczęłam odkładać pieniądze na określony cel zamiast wydawać je na rzeczy, bez których świetnie mogę się obejść.
Ale z drugiej strony, naprawdę jestem ciekawa, co takiego od dzieciństwa blokowało akurat mnie. Bo np. moja własna siostra już od dzieciństwa nie miała problemów z oszczędzaniem.
Pozdrawiam 🙂
Ida
http://www.zapiskinamarginesach.pl
Ida, ze wzorcmi jest tak, że czasem są to zupełnie proste rzeczy związane z nasladowaniem rodziców lub robieniem dokładnie odwrotnie niż oni (w ramach realizacji programu, który się nazywa: bunt przeciwko autorytetom) i wtedy dość łatwo jest wprowadzić zmiany. Jesli miałyście z siostrą inaczej to zawsze możesz z nią pogadać i zapytać kiedy pierwszy raz wpadła na pomysł, żeby oszczędzać, a potem sama możesz sobie zadać pytanie odnośnie tego kiedy pierwszy raz poczułaś, że Ci się nie chce tego robić. Dobrze zadane pytania mogą przynieć odpowiedzi.
Odpowiadając na pierwszy komentarz…
Trudno jest zrozumieć problem drugiego człowieka, jesli się go nigdy nie miało. To naturalne. Jeśli nie zmagamy się z emocnonalnymi przeszkodami związanymi z konkretną kwestią, wtedy nie zdajemy sobie sprawy z tego, że może to być po prostu trudne i tyle.
Jeśli chodzi o poruszaną kwestię … Do mnie zwykle trafiają osoby, które mają z tym związany jakiś duży stres. Na przykład ktoś, kto stracił zaoszczędzone pieniądze, jako dziecko, bo zabrali to rodzice. Wtedy – jesli to było bolesne (a zwykle jest), jego podświadomość może za wszelką cenę sabotować oszczędzanie z lęku przed utratą. Odpowiedzi często są proste, tylko trzeba umieć do nich dotrzeć, a przede wszystkim chcieć zrozumieć 🙂 i sobie pomóc.