Jak uwierzyć w siebie, gdy życie jest pełne ścieżek? Takie właśnie było jej życie – jak labirynt. Zrobiła pierwszy krok i potem już tylko szła przed siebie. Pewnego dnia zabłądziła na dobre. Trafiała jedynie na ślepe zaułki. W końcu weszła do okrągłej sali, w której były tylko drzwi. Okazało się, że wszystkie są zamknięte. Próbowała pukać, wyłamywać je, krzyczeć i nawoływać. Słyszała jedynie szelest, który na moment dawał jej nadzieję, że może ktoś otworzy. Ale nikt nie otwierał. Przecież potrafiła tylko pukać i iść do przodu. Przynajmniej tak jej się wydawało. Straciła mnóstwo czasu. Już sama nie wiedziała ile. Aż wreszcie usłyszała głos. Wydawało jej się, że to sala do niej przemówiła:

– Widywałam już takie sytuacje. Ciągłe walenie w drzwi, aż do ostatniego tchnienia. Sugerowałam, żeby cofnęli się, poszukali innej drogi. Opowiadałam im o poprzednikach. Niewielu mnie posłuchało. Ale Ci którzy się przemogli, zrobili ten niesłychanie trudny dla nich krok w tył, nigdy tu nie wrócili. Dochodziły potem do mnie wieści o ich wspaniałych odkryciach i nowej drodze, którą znaleźli.
– Co mam zatem zrobić? Do tej pory potrafiłam tylko iść do przodu. Gdy gdzieś pukałam, zawsze po chwili otwierano drzwi. Nie wiem co robić. Boję się…
– Zatrzymaj się. Usiądź na moment i popatrz dookoła. Przyjrzyj się tej części życia, która Cię tu przyprowadziła. Jaka to droga, w którą zabrnęłaś? Czemu to ma służyć? O czym Cię to informuje? Odpowiedzi mogą wiele wyjaśnić. Potem poszukaj tych momentów, w których Ci się udawało. Niech staną się wskazówkami dla tych części Ciebie, które są najlepsze. Gdy już to zrobisz, po prostu obróć się i idź tą samą drogą, którą tutaj przyszłaś. Szukaj nowych ścieżek, eksperymentuj, w końcu znajdziesz nową drogę. Ale pamiętaj o jednym! Nigdy nie wolno Ci utracić wiary w siebie! Zawsze miej przed oczami to, co masz w sobie najlepszego. Będziesz jeszcze wchodzić do podobnych sal, trafisz na pułapki, ludzie będą Ci mówić, że idziesz niewłaściwą drogą. Myśl wtedy tylko o tym, co masz w sercu i swoich najpiękniejszych cechach.

Głos zamilkł.

Kobieta pomyślała, że wariuje: Gada z kimś, ale nie wie z kim. Czy to była rzeczywiście sala? W jaki sposób ściany mogą mówić? Już miała wstać i ponownie zacząć walić do drzwi, gdy przyszło jej do głowy, że chciałaby ów głos jakoś nazwać. Po chwili zastanowienia dała jej imię: Intuicja. Poczuła też, że może warto jej posłuchać i chociaż dokonać małego eksperymentu. Wstała więc i zaczęła się obracać. Nie bez wysiłku, nawet poczuła zachwianie, ale udało się. Dawno nie była tak podekscytowana. Na fali tej ekscytacji zrobiła pierwszy krok i odkryła, że jest to tylko trochę inne od jej poprzednich doświadczeń. Może na początku czuła się zagubiona i trochę poirytowana sytuacją, ale w końcu udało jej się odzyskać dobry nastrój. Zaczęła po prostu iść. Przede wszystkim czuła, że wreszcie coś się dzieje. W sali życie zupełnie stało w miejscu. Teraz wszystko się zmieniało, dawało nadzieję. Szła pogodnie, z akceptacją wszystkiego, co miało się wydarzyć. Poczuła też, że wreszcie naprawdę wierzy w siebie. I to było najpiękniejsze.

Jeśli uważasz, że potrzebujesz pomocy w tym obszarze, zapisz się na bezpłatną konsultację już dziś!

Komentarze

comments