Czym jest pokora?

Jak bym zdefiniowała pokorę? Człowiek, który w danym momencie ją praktykuje, nie gada, a robi swoje. Nie wymądrza się, a siedzi cicho i w swojej cichości wie, że nic nie wie. Pokora rodzi refleksję, bo pomaga zwrócić się do swojego wnętrza, dostrzegać i rozumieć wiele perspektyw. Unika dogmatyzacji, bo ma świadomość tego, że wszystko jest dualne: wszystko ma swoje przeciwieństwa. Pokora nawet by tego nie napisała, bo wiedziałaby, że stwierdzenie o przeciwieństwach też pewnie ma swoje przeciwieństwo ???? – to kręcenie się w kółko.

Pokora pomaga przyznać się do błędu i ma świadomość, iż błędów nie da się uniknąć.

Dualność pokory

Pokora sama w sobie ma również stronę dodatnią i ujemną. W sytuacjach, gdy człowiek uczy się czegoś nowego, gdy popełni błąd, może okazać się przydatna. Natomiast u gwiazdy, od której oczekuje się określonych zachowań scenicznych, która ma w danym momencie określoną funkcję, zbytnia pokora mogłaby być przeszkodą do realizacji tej funkcji.

Z jednej strony postrzega się ją jako cnotę, ale z drugiej uznanie własnej ograniczoności, nie chwalenie się, bycie zbyt cichym, niektórzy nazwaliby brakiem pewności siebie, a ona jest w cenie. Od ludzi oczekuje się pewności siebie. W korporacji człowiek, który widzi zbyt wiele różnych perspektyw, nie chwali się, może i będzie lubiany przez innych (na co i tak nie ma gwarancji), ale będzie miał dużo większe problemy z awansem, bo nie zwraca na siebie uwagi, nie podkreśla swoich zalet, zasobów, nie walczy o podwyżkę i tak dalej.

Blaski i cienie omnipotencji

Po drugiej stronie jest omnipotencja, czyli poczucie wszechmocy, wszechwładzy. Hasła: „możesz wszystko”, „jesteś bogiem”, „jesteś wspaniała, cudowna, jedyna w swoim rodzaju”, są w pewnym sensie o tym. Zauważyłam, że ludzkie ego lubi omnipotencję. Inaczej by nie latano w kosmos, nie manipulowano genami. Nie istniałaby polityka i jej konteksty, w których decyzja człowieka, który rozpocznie wojnę atomową, mogłaby w konsekwencji odpowiedzi na to, zniszczyć całą planetę. Rozwój osobisty nie przyciągałby takimi hasłami, jak „możesz wszystko”. Człowiek lubi czuć, że może wszystko. Nawet przez chwilę. Nawet, jeśli to potem ma okazać się iluzją. Być może dlatego, że aby coś naprawdę zrozumieć, trzeba tym być, czyli tego w pełni doświadczyć. Z kolei doświadczanie własnej niemocy, prowadzi do pragnienia bycia omnipotentnym.

Na czym polega wybór?

Teraz nasuwa się prowokacyjne pytanie: co wybrać? Która jest lepsza: pokora czy omnipotencja?

Po pierwsze każdy wybiera sam. Po drugie to zależy od kontekstu i tego, co w danym momencie użyteczne. Potrzeba spojrzenia szerzej, poza własne wzorce i przywiązania. Gdyby małe dziecko nie czuło tej omnipotentnej energii, że może wszystko, jak „ci duzi”, to po iluś upadkach odpuściłoby i nie nauczyło się chodzić.

Zauważyłam, że człowiek lubi przywiązywać się do własnych cech, które zaczyna w pewnym momencie mylić z samym sobą. Gdy ktoś mu udowodni, że jego zachowanie świadczy o cechach innych niż on uznał, że ma, może się bardzo zdenerwować. Cecha nie jest człowiekiem, można jej używać. Tak samo, jak samochód nie jest człowiekiem, też ma tylko wartość użytkową, choć niektórzy bardzo przywiązują się do swoich aut. Przywiązanie do cech i przedmiotów rodzi ograniczenia.

Obie – pokora i omnipotencja – dają zakres pewnych doświadczeń i dualności czyli plusów i minusów. Jeśli ktoś chce tego spróbować, niech weźmie, przetestuje, używa wtedy, gdy chce, albo potrzebuje. Natomiast ocenianie, która jest dobra, a która zła prowadzi donikąd, bo obie mogą być zarówno zasobem jak i przekleństwem w zależności od kontekstu i tego, co z nimi zrobisz.

Komentarze

comments