Harmonia. Wiele osób dąży do tego, by ją osiągnąć w ważnych dla nich relacjach. Jednak każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że trudno jest uniknąć w życiu konfliktów czy nieporozumień. Wielu z nas się ich obawia, ponieważ kojarzą się z nieprzyjemnymi emocjami. Zdarza się również, że nie mamy wprawy w ich rozwiązywaniu. Dlatego warto zadbać o rozwijanie umiejętności rozwiązywania konfliktów.
Istnieje pięć zidentyfikowanych przez Thomasa – Kilmanna stylów rozwiązywania konfliktów. Pierwszy z nich to dominacja. Polega ona na tym, że za wszelką cenę dążymy do tego, aby mieć rację i zyskać jak największe korzyści. Poczucie władzy jakie mamy, gdy używamy tego stylu powoduje, że często manipulujemy drugą osobą, która zgadza się na wszystko czego zapragniemy. Takie podejście do konfliktu może pogorszyć naszą relację z drugą osobą, prowadząc ją do poczucia zastraszenia i braku szacunku.
W kontrze do poprzedniego stylu jest podporządkowanie się. Najczęściej podporządkowują się osoby o niskiej samoocenie. Poddając się w konfliktach zyskujemy względnie święty spokój, ale tak naprawdę nie zdobywamy nic, na czym nam zależało. Uważamy, że jeśli ulegniemy w kłótni i nie postawimy na swoim, to zyskamy sympatię drugiej osoby. Rzadko się to zdarza. Częściej spotykamy się brakiem szacunku z jej strony, a przy rutynowym podporządkowaniu się uczymy drugą stronę, jak ma z nami postępować, budując nawyk dominowania nas.
Trzecią formą, jest unikanie. Tutaj staramy się nie wchodzić w konflikt. Wykazujemy niechęć zarówno do rozmowy, jak i do zmiany czy podjęcia decyzji w związku z zaistniałym problemem. Nie zwracamy uwagi na interes drugiej strony z tego względu, że być może wymagałoby to od nas wysiłku. Czasem taka postawa jest nazywana “zamiataniem pod dywan”. Powoduje to, że prędzej czy później konflikt narośnie do takiego poziomu, że nie będziemy już mogli go uniknąć, ale wtedy i jego konsekwencje mogą być dużo trudniejsze.
Wyżej wymienione trzy rodzaje rozwiązywania konfliktów są uznawane za mało efektywne, Najczęściej sprawiają, że czujemy się niekomfortowo bądź sprawiamy, że osoba, z którą jesteśmy w relacji odczuwa nieprzyjemne emocje.
Zatem przyjrzyjmy się bardziej korzystnym sposobom rozwiązywania sporów. Dwa poniższe przykłady pokażą jak robić to lepiej, efektywniej i przyjemniej.
Kompromis jest bardziej efektywnym rozwiązaniem, ale jeszcze nie idealnym. Decydując się na kompromis obie strony coś zyskują, ale też coś tracą. Zaletą tej techniki jest szybki zysk. Każdy czuje, że coś poświęcił, na rzecz drugiej osoby. Wypracowana jest w ten sposób równowaga oparta na inwestycji z obu stron. Satysfakcja bywa podszyta goryczą konieczności poświęcenia swoich potrzeb na rzecz drugiej strony.
Lepszym sposobem na osiągnięcie harmonii i wypracowanie rozwiązywanie jest współpraca, która polega na rozmowie. Podczas tego procesu staramy się otworzyć na drugą osobę, zaufać jej i zyskać dla siebie jak najwięcej, dbając przy tym o interes rozmówcy. Może się okazać, że nie musimy z niczego rezygnować. Podstawą do przeprowadzenia takiej rozmowy jest aktywne słuchanie. Nastawienie na to, żeby empatycznie poznać potrzeby drugiej osoby. Osoba, która jest wysłuchana, a jej interesy wzięte pod uwagę, staje się bardziej skłonna do dyskusji i przestaje bronić swojego stanowiska. Jeżeli inicjatywa wysłuchania drugiej strony wychodzi od nas, zyskujemy, gdyż wbrew pozorom sprawiamy, że druga strona staje się bardziej elastyczna, ponieważ już nie musi bronić swojego stanowiska. Wtedy przychodzi moment na przedstawienie naszych potrzeb i wspólne wypracowanie rozwiązania, które będzie korzystne dla obu stron. Dużą rolę odgrywa ustalenie celu długoterminowego, który będzie spójny zarówno z jedną jak i z drugą osobą. Wychodząc od wspólnego celu dużo łatwiej jest uzyskać porozumienie. Wtedy nasza relacja polepsza się i możemy osiągnąć poczucie spełnienia, spokoju i satysfakcji.
Życzę udanego rozwiązywania konfliktów!
Jeżeli to, co robię podoba Ci się i rozważasz zatrudnienie mnie jako coacha, zapisz się na bezpłatną konsultację.